Piątek, 24 Maj 2019

15 lat Polski w Unii Europejskiej


02.05.2019 r.


O członkowstwie Polski, roli samorządu oraz przyszłości UE rozmawialiśmy z europosłem Januszem Lewandowskim.  
 
Redakcja Rumskich Nowin: Mija 15 lat od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Dlaczego wydarzenie to nazywane jest przełomowym w najnowszej historii naszego kraju? 

Janusz Lewandowski: Przyjęcie Polski do NATO - 20 lat temu, jak i nasze wejście do Unii Europejskiej - 15 lat temu, zupełnie odmieniło losy naszego kraju. Po stuleciach burzliwej historii, kraj tylekroć najeżdżany, okupowany i łupiony znalazł miejsce w wspólnocie krajów demokratycznych. Znaleźliśmy się w systemie zbiorowego bezpieczeństwa i ogromnych szans rozwojowych. Unia Europejska to największy w świecie obszar wolności obywatelskich, swobody podróżowania, studiowania i pozyskiwania pracy. 

To coś więcej niż fundusze, ale pozyskanie w latach 2004-18 ponad 107 mld euro (około 460 mld zł) netto - czyli po odliczeniu składki - zupełnie odmieniło Polskę. Mamy prawdziwie europejską infrastrukturę, inaczej wyglądają szkoły i szpitale, zainwestowano w ochronę środowiska i modernizację rolnictwa. Oznacza to lepszą jakość życia w mieście i na wsi. No i wypiękniała nam Polska! Widać to w Rumi i w każdym innym zakątku kraju. Wybierając Unię, Polacy wybrali bezpieczną przyszłość i możliwości rozwojowe, jakich nie miały poprzednie pokolenia Polaków.  
 
RRN: Jakie możliwości finansowe i organizacyjne zyskały polskie samorządy - w tym Rumia - dzięki obecności w strukturach Unii Europejskiej? 

JL: W obecnej Perspektywie Finansowej 2014-20, której czuję się współautorem, samorządy konsumują jedną trzecią rekordowego unijnego tortu. Samorządy wiedzą najlepiej, jak dzielić fundusze, bo są najbliżej ludzi. I robią to mądrze, co wyróżnia nasz kraj na tle całej Europy. Są oczywiście chybione inwestycje - mam zastrzeżenia co do ilości aquaparków i lotnisk. Samorządy zostały wyposażone w duże kompetencje i ponoszą wielką odpowiedzialność, ale cierpiały na brak środków.

Wraz z Unią Europejską pojawił się w samorządach pieniądz inwestycyjny. Także w Rumi. Widać znaczącą poprawę infrastruktury drogowej i energetycznej. Wyremontowano dworzec Rumia Janowo, płyną pieniądze do szkół i na strefy rekreacyjne. Uważam, że wasz burmistrz - Michał Pasieczny rozsądnie gospodarzy unijnym groszem, a jest tego sporo. Rumia pozyskała prawie 70 mln złotych z Unii, a wliczając w to projekty o szerszym, terytorialnym zasięgu, około 200 mln złotych. Wiem, że mieszkańcy czekają na budowę węzła integracyjnego Rumia Janowo oraz rewitalizację Zagórza, bo macie już zagwarantowane nowe dotacje. Rowery elektryczne już są...   
 
RRN: Czy Pomorze, w tym także nasz samorząd, wyróżnia się na tle całej Polski w zakresie integracji europejskiej, pozyskiwania środków, otwartości na Wspólnotę? 

JL: Jestem dumny z Pomorza, bo nasz region nie dał się oszukać i ceni sobie europejskie wartości. Jest regionem wolności i solidarności! Jest ogólnopolskim liderem w pozyskaniu i wykorzystaniu środków unijnych. Rozpiera mnie duma, gdy widzę Pomorską Kolej Metropolitalną, czy jadę tunelem pod Martwą Wisłą, a takich przełomowych inwestycji jest więcej. Pomorze jest krajowym pionierem w sięganiu po środki zwrotne, zwłaszcza z programu Jeremi, adresowanego do małych i średnich przedsiębiorstw. Liczby są imponujące. Z poprzednie Perspektywy 2007-13 zrealizowano 6300 projektów z dofinansowaniem Unii rzędu 21 mld zł. Z obecnej, tej „mojej” pozyskano już 17,5 mld zł na 2400 Projektów, a przecież budżet 2014-20 dopiero się rozpędza, z uwagi na opóźnienie na starcie. 

Na tym się nie kończy, bo Pomorze jest otwarte na współpracę w ramach makroregionu Morza Bałtyckiego, co zagęszcza kontakty międzynarodowe i niesie dodatkowe korzyści. 

RRN: Jak ocenia Pan możliwości pozyskiwania kolejnych środków europejskich w najbliższych rozdaniach budżetowych - czy uda się utrzymać dotychczasową dynamikę w zakresie pozyskiwania funduszy na rozwój polskich miast? 

JL: Bardzo mocno odczuwamy, że po roku 2015 zmienił się klimat wokół Polski, z uwagi na styl rządzenia krajem, który nie pasuje do reguł Unii Europejskiej. Wygląda na to, że wyniknie z tego namacalna, wielomiliardowa szkoda dla Pomorza i całej Polski. Wyjściowa propozycja Komisji Europejskiej na lata 2021-27 jest dla Polski niekorzystna. W spójności tracimy aż 20 mld zł. w stosunku do tego, co teraz mamy, a Fundusz Rozwoju Obszarów Wiejskich jest cięty o 27 procent.

Nie wiadomo kiedy i jak ta rozgrywka o przyszłość się skończy, ale pieniędzy będzie na pewno mniej i będą trudniejsze do wzięcia. Wraz z europosłem Janem Olbrychtem zadbaliśmy o to, by stanowisko Parlamentu Europejskiego, który jest partnerem rządów w batalii o budżet, było korzystne dla naszego kraju - by fundusze na spójność i Wspólną Politykę Rolną dla Polski mogły pozostać na obecnym poziomie. Niestety, nasz rząd ma słabe karty w tej rozgrywce. Dochodzi do tego niewiadoma Brexitu. Wobec wielu znaków zapytania, co do przyszłości, należy w pełni wykorzystać wszystko to, co zagwarantowano dla Polski na lata 2014-20. Co do Rumi i Pomorza jestem spokojny, byle tylko władza centralna nie przeszkadzała. Rumia i Pomorze mają dobrych gospodarzy!
Kalendarz wydarzeń