03.08.2026 r.
Redakcja Rumskich Nowin: Mija dokładnie rok, odkąd objęła pani stery w rumskim MOSiR-ze. Jak można podsumować ten czas?
Eliza Piotrowska: Zastąpiłam przechodzącą na emeryturę Jolantę Król, która pracowała tam 38 lat i zostawiła po sobie bardzo dobrze działający ośrodek. Początek mojej pracy w MOSiR-ze porównałabym ze wskoczeniem do rozpędzonego pociągu. Przyszłam z doświadczeniem zdobytym w zarządzaniu mniejszym obiektem, a w Rumi zastałam wieloobiektowy i wielozadaniowy organizm: boiska, stadion, halę, pływalnię, klub CityGym i pokoje noclegowe. Prawdziwy test przeszłam już w pierwszym tygodniu pracy, kiedy w budynku MOSiR-u pękły trzy rury i rozszczelniło się akwarium, które od wielu lat stało w gabinecie dyrektora. Woda lała się z wielu miejsc (śmiech). Mówi się jednak, że woda oczyszcza – awarie szybko naprawiliśmy, a to zdarzenie wymusiło na mnie błyskawiczne decyzje.
Pierwsze miesiące upłynęły mi na nauce jednostki, poznawaniu załogi i weryfikacji stanu technicznego. Dodatkowo był to trudny moment organizacyjny – rekonstrukcja dwóch kluczowych działów: hali oraz księgowości. Mimo braków kadrowych zachowaliśmy ciągłość pracy i stabilność. Kluby sportowe i mieszkańcy nie odczuli żadnych trudności.
Zorganizowaliśmy też wiele wydarzeń sportowych i kulturalnych, w tym imprezy rangi krajowej i międzynarodowej. Wysoka frekwencja na imprezach to najlepsza ocena.
Czy było coś, co szczególnie panią zaskoczyło?
Ogromnie zaskoczyła mnie ludzka życzliwość: od władz miasta, przez pracowników urzędu i MOSiR-u, po mieszkańców. Jestem pod wielkim wrażeniem zespołu, do którego miałam zaszczyt dołączyć. Każdy podzielił się swoim doświadczeniem, wiedzą i muszę przyznać, że nadal czuję to wsparcie. Dało mi to poczucie, że jestem częścią zespołu. Ogromną wartością jest dla mnie to, że w Rumi gra się zespołowo, tak jak w sporcie. Dzięki temu, choć każdy dzień jest intensywny, jest także przyjemny. Jako mieszkanka sąsiedniej gminy mogę też powiedzieć, że Rumia może być dumna ze swoich osiągnięć, rozwoju oraz infrastruktury.
Skoro wspomina pani o infrastrukturze, to co w tym czasie udało się zmienić i jak to wpłynęło na codzienne funkcjonowanie obiektów?
Najważniejsze są dla mnie bezpieczeństwo oraz systematyczna modernizacja naszej infrastruktury. Wyremontowaliśmy nawierzchnię boisk sportowych, wymieniliśmy oświetlenie na Orliku przy ul. Bukowej oraz monitoring na boisku wielofunkcyjnym i na basenie. Na hali i przy boisku OKS-u Janowo pojawiły się nowe krzesełka oraz zakupiliśmy jeden samochód marki Fiat Ducato.
Zadbaliśmy także o estetykę i wygodę pracy: załoga otrzymała stroje służbowe, kupiliśmy nowe wykładziny ochronne na wydarzenia organizowane w hali, odmalowaliśmy recepcję i liczne elementy przed budynkiem. Ciekawostką jest zakup robota koszącego murawę, który dba o trawę na stadionie głównym. Żartujemy, że to nasz nowy pracownik. Nie korzysta z urlopu, pracuje niezależnie od pogody i pozwala innym poświęcić więcej czasu na swoje zadania.
Za pani kadencji dojdzie do kluczowej zmiany organizacyjnej – MOSiR przekształca się w miejską spółkę. Jak to wpływa na codzienne funkcjonowanie ośrodka?
Misja pozostaje niezmienna – realizujemy zadania użyteczności publicznej, a obiekty nadal są dostępne dla Rumian i klubów. Głównym celem przekształcenia jest optymalizacja kosztów i wyższa elastyczność działania. Nowa formuła daje nam znacznie większe możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych, skuteczniejsze planowanie inwestycji oraz sprawniejsze zarządzanie ośrodkiem.
Czy w najbliższym czasie mieszkańcy mogą spodziewać się kolejnych inwestycji lub modernizacji?
Decyzje związane z modernizacją i nowymi inwestycjami podejmują władze miasta, dlatego wszystko zależy od przyznanych nam środków finansowych. Obecnie wykonujemy drobne naprawy tak, by stanowiły element większego planu rozwoju. Przed nami jednak duże wyzwania strategiczne. Najważniejszym z nich będzie planowany za około półtora roku kompleksowy remont pływalni przy ul. Rodziewiczówny – miasto pozyskało na ten cel dodatkowe fundusze.
Ponadto baza MOSiR-u wkrótce znacząco się powiększy. Przejmiemy zarządzanie czterema nowymi przyszkolnymi halami sportowymi. To spore wyzwanie logistyczne i zarządcze, ale dzięki temu zwiększymy dostępność bazy dla dzieci, młodzieży i lokalnych klubów. Chcemy także ułatwić mieszkańcom dostęp do infrastruktury poprzez wdrożenie systemu rezerwacji online. Jesteśmy na etapie wstępnych rozmów z dostawcami takich rozwiązań, aby każdy mógł z poziomu telefonu sprawdzić grafik i zarezerwować obiekt.
Patrząc szerzej w przyszłość – jaka jest pani długofalowa wizja MOSiR-u?
MOSiR ma być miejscem otwartym, które integruje lokalną społeczność i odpowiada na wyzwania współczesnego świata. Chcę wyjść poza schemat skupiony wyłącznie na tężyźnie fizycznej. Moim celem jest podejście holistyczne, obejmujące szeroko rozumiany dobrostan człowieka. Myślę o organizacji warsztatów psychologicznych czy spotkań ukierunkowanych na rozwój osobisty i radzenie sobie ze stresem, a także promowaniu podczas naszych imprez sportowych zdrowej żywności poprzez współpracę z lokalnymi gospodarstwami. Chcielibyśmy też oferować pakiety łączące nocleg ze sportem, dietetyką czy rehabilitacją.
Pomysłów jest wiele, jednak długofalowa wizja nie może być tylko moja, ale całego zespołu, a przede wszystkim mieszkańców. Dlatego serdecznie zachęcam wszystkich do zgłaszania nam pomysłów, które warto wdrożyć. Razem tworzymy MOSiR w Rumi.