22.12.2025 r.
Redakcja Rumskich Nowin: Mówi się, że samotność to nowa pandemia. Z czego, według pani obserwacji, wynika samotność seniorów w naszej lokalnej społeczności?
Gabriela Konarzewska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rumi: Zbieramy pokłosie emigracji zarobkowej młodych ludzi. Na początku po wyjeździe kontakty były częstsze – dzieci odwiedzały rodziców przynajmniej dwa razy w roku, wspierały ich finansowo. Z czasem te relacje jednak słabną, kontakt staje się sporadyczny, a seniorzy zostają sami. Ich stan zdrowia się pogarsza, pojawiają się choroby i poczucie osamotnienia.
Czy w takich sytuacjach osoby starsze podejmują próby odnowienia kontaktu z rodziną?
Często nie są w stanie. Wielu seniorów nie potrafi obsługiwać nowoczesnych telefonów, aplikacji czy komunikatorów. Bywa też, że świadomie nie mówią o swoich problemach. Kiedy pytamy o powód, odpowiadają, że nie chcą obarczać swoich dorosłych dzieci kolejnymi troskami.
Skąd MOPS wie, że senior potrzebuje pomocy, jeśli sam jej nie zgłasza?
Docieramy zarówno do osób, które od lat żyją w kryzysie samotności, jak i do tych, u których nagłe wydarzenia spowodowały utratę sprawności czy pogorszenie stanu zdrowia. Zdarza się, że nieoczekiwaną nieobecnością seniora zaniepokoi się sprzedawczyni z osiedlowego sklepu i nam to zgłosi. Dowiadujemy się o takich przypadkach również poprzez znajomych, sąsiadów, Rumską Radę Seniorów. Mamy także podpisane porozumienie ze Szpitalami Pomorskimi, na mocy którego zawiadamiają nas, że wypisują seniora do domu i nie ma nikogo, kto mógłby się nim zaopiekować. Zachęcamy też wszystkich mieszkańców, by reagowali i zgłaszali nam takie sytuacje.
Jakiego wsparcia najczęściej potrzebują seniorzy?
W codziennych sprawach – zrobieniu zakupów, dotarciu do lekarza. Ale przede wszystkim potrzebują rozmowy i kontaktu z drugim człowiekiem.
Jakie formy wsparcia zapewnia MOPS?
Zatrudniamy opiekuna medycznego, który pomaga osobom z niepełnosprawnościami ogarnąć sprawy zdrowotne – pilnuje terminów wizyt, umawia je, organizuje transport. Oferujemy też usługi opiekuńcze: zakupy, higiena, pomoc w kontaktach z urzędami. Realizujemy również rządowy program „Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością”. Jest to forma towarzyszenia w codziennym życiu, czyli asystowania na spacerach, wspólne wychodzenie do kina czy teatru.
Czy taka forma pomocy cieszy się dużym zainteresowaniem?
Bardzo dużym. Mamy listę oczekujących.
A co z rodzinami, które całodobowo opiekują się bliskimi?
Proponujemy opiekę wytchnieniową. Wykwalifikowana osoba przejmuje opiekę nad seniorem lub osobą z niepełnosprawnością, a pełniący na co dzień te obowiązki członek rodziny może w tym czasie załatwić swoje sprawy, pójść do lekarza czy po prostu odpocząć.
Czy przy okazji tych działań korzystacie też z nowych rozwiązań technologicznych?
Mamy system teleopieki – opaski życia, które reagują na spadek ciśnienia krwi na przykład w wyniku omdlenia. To monitorowanie przez całą dobę stanu seniora, łącznie z wykrywaniem upadku oraz lokalizacją. Mieliśmy w Rumi sytuacje, gdy senior wyszedł jesienią do ogrodu i się przewrócił. Informację otrzymała wówczas firma utrzymująca system i powiadomiła o tym pogotowie. W taki sposób siedem interwencji zakończyło się tylko opieką medyczną, a nie dłuższą hospitalizacją czy nawet zgonem. Coraz częściej osoby prywatnie zakupują takie opaski dla rodziców w podeszłym wieku, niekorzystających z pomocy społecznej. Warto o tym pomyśleć, kiedy nie można codziennie przyjeżdżać do seniorów. Jest to realne wsparcie na odległość i, jak potwierdza praktyka, bardzo skuteczne.
Czy planowane są kolejne inwestycje w opiekę nad seniorami?
Liczba osób potrzebujących takiego wsparcia będzie rosła, dlatego jako gmina musimy się do tego przygotować – i to robimy. Jednym z takich projektów jest realizowana budowa innowacyjnego obiektu komunalnego, który umożliwi seniorom mieszkanie w dobrze znanym im otoczeniu, w bezpiecznym miejscu. Takie warunki sprzyjają temu, by senior jak najdłużej był sprawny.
Na koniec – dlaczego warto patrzeć na seniorów nie tylko przez pryzmat opieki?
Bo możemy się od nich wiele nauczyć. Oni nie są obciążeniem – są skarbnicą wiedzy i doświadczeń. Przede wszystkim jednak to dzięki nim tu jesteśmy.