Poniedziałek, 23 Wrzesień 2019

Szkoły w Rumi przygotowane dla sześciolatkow!


29.03.2016 r.

Już dwustu rodziców sześciolatków z terenu Rumi zdecydowało się wysłać swoje dzieci do klas pierwszych. Dla pozostałych możliwość wciąż istnieje, a szkoły czekają na chętnych. - Mamy piękne sale dla maluchów - mówi Irena Krzemińska, dyrektor SP6. Podobnie sytuacja wygląda w innych placówkach. Wszystko zostało przygotowane tak, aby jak najwięcej maluchów mogło zacząć chodzić do szkoły.

Rzecz w tym, aby rodzice dzieci, które urodziły się w roku 2010, zdecydowali na posłanie ich do klas pierwszych szkół podstawowych, a jeśli chcą, żeby dziecko kontynuowało wychowanie przedszkolne, to aby odbywało się to na terenie szkoły. Czemu właśnie tam, a nie w przedszkolu? - Dzięki temu dziecko ma cały rok na adaptację do warunków szkolnych. Znając już to środowisko, będzie lepiej czuć się w klasie pierwszej. To jest bardzo ważna rzecz, ponieważ dziecko przechodzące z przedszkola do klasy pierwszej czuje się zagubione - zwraca uwagę Irena Kopaczewska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Rumi. Zastrzega jednocześnie, że nie chodzi o przygotowanie manualne czy dydaktyczne, ale o kwestie związane z adaptacją. Szkoła jest przygotowana na przyjęcie maluchów już od kilku lat, chociażby dlatego, że była rozbudowywana.

- Przygotowaliśmy sale lekcyjne, toalety. Dla najmniejszych jest osobna salka świetlicowa, coraz to lepsze zabawki dydaktyczne, żeby dzieci były przygotowane sensomotorycznie do klasy pierwszej – opowiada dyrektor SP1.

W placówce odbyło się także spotkanie otwarte dla rodziców. Był psycholog, pedagog, przedstawicielka Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Rumi, również nauczyciele mówili o swoich doświadczeniach.

- Niech każdy postępuje według własnej woli i wyników obserwacji dziecka - przekonywali. - Pomocną informacją jest diagnoza nauczyciela wychowawcy, który cały rok miał pod opieką takie dziecko i zna jego możliwości intelektualne. To, co oceniamy do końca kwietnia jako gotowość do podjęcia nauki w szkole, to jeszcze nie ostateczność, ponieważ jest wciąż kilka miesięcy rozwoju, a na tym etapie to bardzo ważne. To, że dziecko nie ma już wykształconej zdolności, nie oznacza, że nie jest gotowe do pierwszej klasy. W ciągu pięciu miesięcy, które mijają od kwietnia do początku września, dziecko może się rozwinąć.

W Szkole Podstawowej nr 1 jest cały czas jeden oddział w klasach zerowych i jeden w klasach pierwszych gotowy do przyjęcia kolejnych dzieci. - Nasze sale lekcyjne dla zerówek, dzieci przedszkolnych nie są typowymi salami lekcyjnymi, powiedziałabym, że to sale zabawowo-lekcyjne, ponieważ są wyposażone we wszelkiego rodzaju zabawki, to co się dzieciom podoba do przebywania w tym miejscu – dodaje Irena Kopaczewska. - Mamy również plac zabaw, jest pomoc woźnej oddziałowej, również dla klas zerowych, na stołówkę najmniejsze dzieci przychodzą z wychowawcą w innych godzinach niż klasy starsze. Są zupełnie oddzielnie, siedzą przy mniejszych stolikach. Na bardzo dobrym poziomie jest język angielski, a oddziały zerowe mają możliwość nauki z profesjonalistą, nauczycielem języka angielskiego, który prowadzi także zajęcia dla rodziców razem z dziećmi. Sami rodzice bardzo chwalą takie zajęcia. Mamy także stomatologa dostępnego przez pięć dni w tygodniu, bibliotekę dla dzieci i ich rodziców, także zapisując tutaj dziecko do zerówki, rodzic może korzystać z księgozbioru. Jest psycholog, pedagog oraz logopeda, który świadczy pomoc dla najmniejszych. Dzieci korzystające z pomocy logopedycznej mają znacznie mniejsze trudności w podjęciu nauki szkolnej.

- Rumia przez ostatnie lata inwestowała środki, aby sale lekcyjne dla sześciolatków były przygotowane na miarę XXI wieku. I to się z całą pewnością udało, ale trzeba przyznać, że poniesione wydatki przez budżet gminy były niemałe (setki tysięcy złotych). Warunki bytowe w szkołach dla 6-latków, są z całą pewnością znacznie lepsze niż przedszkolach, które nadają się do modernizacji – zwraca uwagę burmistrz miasta Michał Pasieczny.

Rozbudowywana była również Szkoła Podstawowa nr 6 w Rumi. - Dzięki temu mamy trzy piękne sale do zajęć z oddziałami przedszkolnymi, nieźle wyposażonesale do nauki klas pierwszych - informuje Irena Krzemińska, dyrektor SP6. - W ubiegłym roku mieliśmy więcej niż zwykle klas pierwszych i w związku z tym przystosowaliśmy kolejne sale, także szkoła jest przygotowana na przyjęcie sześciolatków; są ławeczki odpowiedniej wielkości, kąciki do zabaw, oddzielna świetlica dla klas przedszkolnych. Wszystkie te informacje były przekazane rodzicom podczas zorganizowanego w lutym dnia otwartego. Dyrektor mówiła również o predyspozycjach; jak rozpoznać, czy dziecko jest gotowe do nauki w pierwszej klasie, jakie są symptomy, że może dalej iść, a co jeszcze wymaga pozostania w nauczaniu przedszkolnym?

- Chodzi głównie o rozwój emocjonalny i możliwość nauki poprzez zabawę - dodaje Irena Krzemińska. - My do wszystkich działań jesteśmy przygotowani, a dzieci, które obecnie chodzą do klasy pierwszej, dobrze sobie radzą. Mamy doświadczenie, sześciolatków już sporo było. Rumia na przestrzeni ostatnich lat przygotowywała placówki dla takich dzieci, ponieważ obowiązek szkolny został obniżony już wiele lat temu, więc był na to czas. Nikt nie wiedział, że od tego roku wprowadzone zostaną zmiany.

- Myślę, że rodzice sami mogli czuć się zagubieni – przyznaje Anna Czyżewska, naczelnik Wydziału Edukacji UM Rumia. – Dlatego też wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom, wszystkie szkoły zorganizowały dni otwarte i zaprosiły rodziców najmłodszych dzieci, przede wszystkim po to, żeby mogli zapoznać się z ofertą szkół, zobaczyć bazę czy porozmawiać ze specjalistami. Najważniejszym jednak elementem tych spotkań były prelekcje, które mówiły o dojrzałości szkolnej dzieci.

W Szkole Podstawowej nr 9 w takim dniu otwartym uczestniczyło prawie 300 rodziców, a informacje prezentowano nawet w postaci prezentacji multimedialnej. Oprócz tego były stoiska informacyjne, logopeda, pedagodzy, dyrektor poradni psychologiczno-pedagogicznej, a nauczyciele oprowadzali po szkole. - Rodzice mieli sporo pytań, część z nich była z dziećmi, dzień bardzo się udał - podsumowuje Lucyna Oglęcka, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących, w skład którego wchodzi SP9. Także ta szkoła jest po remoncie, więc sale dla maluchów są przygotowane.

- Obecnie sześciolatki w pierwszych klasach bardzo dobrze się sprawdzają - dodaje dyrektor. - Taka właśnie klasa z naszej szkoły wygrała w konkursie tablicę interaktywną. Szkoła Podstawowa nr 9 promuje dzieci, mamy sukcesy w wielu konkursach umiejętności i sprawności dzieci, tańcu, śpiewie, gry w orkiestrze szkolnej, znajomości języka kaszubskiego, tutaj można rozwijać swoje talenty. Poza tym bardzo długo czynna jest świetlica; od godziny 6.30 do 17.30, a dla oddziałów przedszkolnych przygotowane zostały nowe pomieszczenia.

W Szkole Podstawowej nr 10 małe dzieci także mają osobne wejście, oddzielną szatnię i całe skrzydło dla siebie, w którym są zerówki oraz salka do zabaw.

- Zakupujemy mebelki, wykładziny - informuje Mirosława Grzymkowska, dyrektor placówki, w której oprócz dnia otwartego są również „Wtorki z dziesiątką”.

- Pokazujemy wówczas, jak wyglądają zajęcia w szkole. Mogą w nich uczestniczyć dzieci, które nie znają naszej szkoły. Rodzice chętnie przychodzą. Choć rekrutacja do „dziesiątki”, a także wszystkich innych szkół podstawowych w Rumi została teoretycznie już zakończona, to rodzice wciąż mogą się zgłaszać.

- Trzeba pamiętać o tym, że każda szkoła, która jest placówką obwodową dla dziecka, musi je przyjąć – tłumaczy Anna Czyżewska.

- Jeżeli rodzic zdecyduje, że chce jednak, aby jego sześcioletnie dziecko znalazło się w pierwszej klasie szkoły podstawowej, to ma do tego prawo i może zrobić to nawet w okresie wakacyjnym. Natomiast dzieci spoza obwodu mogą wziąć udział w uzupełniającym postępowaniu rekrutacyjnym, podczas którego wnioski do szkół można składać w okresie od 4 do 9 maja br. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy!

- Nasze dzieci są bardzo dobrze przygotowane do tego, aby iść do pierwszej klasy w wieku 6 lat - dodaje burmistrz Pasieczny.

- Mają znacznie lepsze warunki i możliwości rozwoju niż to było np. 30 lat temu, kiedy to my, obecni rodzice wchodziliśmy w wiek szkolny. Ogromna ilość zabawek edukacyjnych, zajęcia dla maluszków, więcej czasu poświęcanego przez rodziców dzieciom, zajęcia dodatkowe, powodują, że nasze pociechy o wiele szybciej się rozwijają. Szkoły - co już wcześniej było mówione - są bardzo dobrze przygotowane do przyjścia najmłodszych. Mój syn jest właśnie w pierwszej klasie szkoły podstawowej - po trzech dniach w szkole już nie chciał absolutnie wracać do przedszkola, i uwielbia szkołę. Dzieci, idąc w wieku 6 lat do pierwszej klasy, bardzo na tym korzystają, o ile oczywiście w diagnozie nie wyszły przeciwwskazania czy dysfunkcje dziecka, bo tylko o takiej sytuacji mówimy. Łatwiej wchłaniają wiedzę, są bardziej kreatywne, dowodzą temu liczne badania naukowe. Jest jeszcze jeden ważny szczegół, który wystąpi w przyszłości. Kończąc edukację, dzieci, a w zasadzie już jako dorośli, którzy będą powtarzali zerówkę, trafią na czas, gdzie na rynek pracy trafi większa liczba absolwentów. Będzie ciężej zdobyć pracę, natomiast o osoby, które poszły rok wcześniej, to bardziej pracodawcy będą zabiegali.  

Źródło: Dziennik Bałtycki (23 marca 2016)

Kalendarz wydarzeń