Czwartek, 16 lipca 2026
RumiaTV
Fundusze krajowe Fundusze UE
BIP Rumia powiększ czcionkę pomniejsz czcionkę Zwiększ kontrast Zmniejsz kontrast

Trzy dekady na kursie. Jak kiedyś wyglądało życie za kółkiem


Trzy dekady na kursie. Jak kiedyś wyglądało życie za kółkiem19.06.2026 r.

Mieczysław Olszewski. Fot. archiwum prywatne

Wozili pasażerów, którym na trasie kończyły się pieniądze, i takich, dla których auto stawało się konfesjonałem. Przetrwali erę polonezów naprawianych w garażu i pojawienie się globalnych firm. Choć dziś światem taksówek rządzą aplikacje, Axel Computer Taxi z Rumi już od 30 lat udowadnia, że za kierownicą wciąż najbardziej liczy się człowiek.

Trudno wyobrazić sobie zamówienie taksówki bez smartfona w dłoni, śledzenia trasy na mapie i natychmiastowego podglądu ceny. Tymczasem jeszcze trzy dekady temu wystarczał jeden telefon stacjonarny, a na postojach dumnie czekały Łady, Fiaty i Polonezy. Właśnie z takich realiów wyrasta Axel Computer Taxi – stowarzyszenie kierowców, które w tym roku obchodzi swoje 30-lecie.

Początki firmy sięgają lat dziewięćdziesiątych, kiedy grupa lokalnych taksówkarzy postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i uniezależnić się od dotychczasowych struktur.

Wcześniej należeliśmy do gdyńskiego „Halo", a w 1996 roku założyliśmy Axel Computer Taxi – wspomina Mieczysław Olszewski, jeden z założycieli. – Na początku było nas około 25. Kazimierz Skrzypkowski, numer 13, był prezesem. Pierwszy postój był w miejscu, w którym są dziś przystanki autobusowe przy dworcu. Przenosiliśmy bazę kilka razy. Mieliśmy bazę przy ul. Piłsudskiego 56, a ostatnią przy Sobieskiego 19. Telefony pracowicie odbierały cztery dyspozytorki, a dyżury były święte – bez względu na to, czy to weekend, czy środek nocy. Taksówki musiały być w gotowości. Na jednym dyżurze były trzy, a w nocy były zawsze dwie.

Zrzeszenie nadal korzysta ze swojego pierwszego numeru telefonu. Co więcej był to jeden z pierwszych telefonów w Rumi. Nazwa natomiast wzięła się najprawdopodobniej od reklamodawcy – firmy zajmującej się komputerami i elektroniką.

Zawód z tradycją

Pasażerowie wsiadający do taksówki

Dla Olszewskiego taksówka to rodzinne dziedzictwo. W ślady ojca poszedł zaraz po wojsku i – jak mówi – tak już zostało. To zresztą nie był odosobniony przypadek na rumskim postoju. Fach nierzadko przechodził – i wciąż przechodzi – z ojca na syna.

W tamtych czasach kierowca musiał być nie tylko szoferem, ale i mechanikiem.

Samochody były trudniej dostępne, a części jeszcze trudniejsze – opowiada. – Po szybę potrafiliśmy jechać aż do Poznania. W garażu robiło się wszystko: od blacharki po mechanikę. Dziś bez komputera niewiele się naprawi, wtedy radziliśmy sobie sami.

Na postojach dominowały Fiaty, Polonezy i Łady, później pojawiły się Mercedesy i Audi. Zimą kierowcy ogrzewali się w bazie, latem szukali cienia pod drzewami. Był też czas na integrację – karty, szachy, grę w piłkę oraz rozmowy.

Kiedyś to była społeczność. Dziś każdy dokądś pędzi – przyznaje Olszewski.

Na porządku dziennym była solidarność zawodowa. I to zarówno w przypadkach, gdy trzeba było pomóc koledze wydostać samochód z zaspy czy stanąć w jego obronie przed agresywnym napastnikiem.

Taksówkarz jak spowiednik

Zupełnie inną drogą do zawodu trafił Piotr Dziabas. Prowadził własny biznes, korzystając przez 20 lat z Axel Taxi jako klient. Za kierownicę przesiadł się dopiero na emeryturze.

Chciałem odpocząć, a jednocześnie coś robić – przyznaje.

Szybko odkrył, że taksówka to coś więcej niż transport.

Każdy taksówkarz jest trochę psychologiem. Dlatego poszedłem na studia z psychologii, żeby nie robić ludziom krzywdy – wyjaśnia. – Można powiedzieć, że to usługi dwa w jednym. Klient wsiada, mówi, a ja słucham – dodaje z uśmiechem.

Jak podkreśla, taxi bywa „konfesjonałem na kółkach". Rozmowy zostają w aucie, a kierowca bywa jedyną osobą, której pasażer chce się zwierzyć.

Ludzie nadal mają potrzebę rozmowy, choć kiedyś było jej więcej, nie mieli w rękach telefonów – dodaje.

Nowożeńcy wsiadą do przystrojonej taksówki

Historie z tylnego siedzenia

Praca taksówkarza dostarcza też sytuacji, które mogłyby nierzadko służyć za scenariusz filmu. Dziabas wspomina kobietę, która wsiadła do taksówki, nie podając adresu. Po czasie zapytana o cel podróży powiedziała: ,,wszystko jedno, do pana czy do mnie". W trakcie rozmowy okazało się, że to kłótnia z mężem wywołała u pasażerki tak silne emocje i chęć odwetu.

Innym razem organizował pogrzeb męża klientki, która nie miała nikogo bliskiego.

Były trzy osoby i ksiądz, którego sam przywiozłem. Tego się nie zapomina – mówi.

Z kolei Olszewski pamięta pasażera, który zabrał go w spontaniczną podróż do Wałbrzycha, a potem... zabrakło mu pieniędzy.

Wtedy trzeba było zaufać intuicji i wracać – wspomina.

W pamięci utkwiła mu także ciężarna kobieta, którą odebrał z dworca i zawiózł do szpitala. Poród rozpoczął się jeszcze w trakcie jazdy. Dojechali na czas, choć – jak żartuje – niewiele brakowało, by został ojcem chrzestnym.

Dawny postój taksówek

Od słuchawki do aplikacji

Największą zmianę przyniosła technologia. Dawniej zamówienia przyjmowały dyspozytorki, dziś coraz częściej robi wirtualna baza i aplikacja mobilna. Axel ma własną, ale – jak przyznają taksówkarze – trudno konkurować z rozpoznawalnymi markami.

Uber zabrał nam młodszych klientów – mówi prezes stowarzyszenia Damian Rybakowski. – Dla nich naturalne jest zamówienie auta przez telefon i poznanie z góry ceny przejazdu. Nie wszyscy wiedzą, że my także mamy własną aplikację, która pokazuje nam szacunkową cenę i informuje, który kierowca przyjedzie.

Zmienił się też model pracy. Axel to stowarzyszenie niezależnych kierowców prowadzących własne działalności i spełniających określone przez grupę i prawo kryteria. Każdy jeździ własnym autem i sam decyduje o czasie pracy. To różni lokalną firmę od dużych operatorów, którzy działają w oparciu o partnerów.

Axel cieszy się niesłabnącym zaufaniem wśród starszych mieszkańców oraz rodziców, którzy powierzają kierowcom swoje dzieci. Kierowcy znają miasto jak własną kieszeń – ulice, skróty i miejsca parkingowe.

Aktualny postój taksówek przy dworcu w Rumi

Co się zmieniło, co zostało

Zmieniły się też przychody i styl życia klientów. Kiedyś weekendy oznaczały tłumy kursów do Gdyni czy Sopotu, dziś wiele osób wybiera inne formy transportu. Pewne rzeczy pozostają jednak niezmienne.

Klienci się nie zmienili. Zmieniają się tylko twarze i adresy – mówi Dziabas.

I choć dziś w ręku zamiast słuchawki jest smartfon, a zamiast Fiata nowoczesne auto, sedno tej pracy pozostaje takie samo: dowieźć bezpiecznie, czasem wysłuchać, czasem pomóc. Bo w taksówce jeździ się nie tylko z punktu A do B – ale też przez ludzkie historie.

 

Axel Computer Taxi
Numer telefonu: 533 502 501
Strona www: taksowkirumia.pl
FB: Axel Taxi
Fundusze zewnętrzne
Kalendarz wydarzeń