Czwartek, 16 lipca 2026
RumiaTV
Fundusze krajowe Fundusze UE
BIP Rumia powiększ czcionkę pomniejsz czcionkę Zwiększ kontrast Zmniejsz kontrast

Oliwia Helbik – od małej artystki po kobietę z okładki


Oliwia Helbik – od małej artystki po kobietę z okładki07.06.2026 r.

Oliwia Helbik podczas jednej z sesji fotograficznych. Źródło: archiwum prywatne

Kiedyś z zapartym tchem przeglądała magazyny modowe w salonie urody rodziców, dziś sama hipnotyzuje spojrzeniem z billboardów i okładek. Poznajcie historię 20-letniej Oliwii Helbik – Rumianki, która od dziecięcych szkiców w lokalnym MDK-u przeszła fascynującą drogę na światowe wybiegi i plany zdjęciowe realizowane w Tajlandii czy Turcji.

Oliwia Helbik: 20-letnia modelka i artystka pochodząca z Rumi. Absolwentka Szkoły Podstawowej nr 8 (uzyskała tytuł Absolwentki Roku) oraz I Liceum Ogólnokształcącego w Sopocie (profil artystyczno-architektoniczny). Naukę na poziomie średnim ukończyła w warszawskim Liceum w Chmurze, po czym kontynuowała edukację w Sopockiej Szkole Fotografii WFH. Zawodowo związana z modelingiem – obecnie przebywa na kontrakcie w Turcji, gdzie rozwija się również w obszarze marketingu i branży kreatywnej. Poza pracą przed obiektywem zajmuje się malarstwem, grafiką, rzeźbą oraz tatuażem.


Świat sztuki i mody fascynował Oliwię Helbik od najmłodszych lat. Wtedy jednak swoją przyszłość wiązała nie z prezentowaniem gotowych strojów, a z ich projektowaniem i samodzielnym szyciem.

Pamiętam, jak z niecierpliwością czekałam na kolejne magazyny z salonu urody rodziców. Z niezwykłą dokładnością przeglądałam prace projektantów i sesje zdjęciowe, ucząc się dostrzegać detale: kroje, faktury czy kolory – wspomina. – Uświadomiłam sobie wtedy, że moda to forma sztuki i sposób wyrażania siebie. Z czasem to przerodziło się w pasję. Zaczęłam eksperymentować z własnymi szkicami, projektami i stylizacjami, łącząc inspiracje z magazynów z moją wyobraźnią. Organizowałam nawet domowe pokazy mody, podczas których prezentowałam rodzinie stworzone przez siebie kreacje. Później zaczęłam brać udział w konkursach związanych z modą, gdzie mogłam pokazać swoje umiejętności.

Rodzice Oliwii wcześnie dostrzegli jej talent, dzięki czemu już jako kilkulatka trafiła pod skrzydła Beaty Went – wieloletniej, a dziś emerytowanej, instruktorki rumskiego MDK-u.

Pani Beata Went przez lata kształtowała moje umiejętności artystyczne. Dzięki niej poznałam wiele technik twórczych niemal od podstaw. W pracowni malarskiej rumskiego MDK-u spędzałam długie godziny – to tam powstawały moje pierwsze obrazy prezentowane później na wystawach. To miejsce darzę ogromnym sentymentem i zawsze będę je ciepło wspominać. Na późniejszym etapie mojej drogi pani Magdalena Bielińska zupełnie zmieniła moje spojrzenie na sztukę, otwierając mi oczy na nowe możliwości wyrazu. Jestem ogromnie wdzięczna tym dwóm wspaniałym kobietom.

Miejskie stypendia artystyczne wręczane w 2019 roku, czwarta od lewej Oliwia Helbik

 

Jak z okładki

Małą Oliwię fascynował także modeling. Z podziwem oglądała program „Top Model”, wyobrażając sobie, że sama jest jedną z uczestniczek. Nie spodziewała się jednak, że pewnego dnia rzeczywiście stanie przed obiektywem, a jej zawodowa droga skrzyżuje się z tą telewizyjną produkcją. Wtedy brakowało jej pewności siebie – jako dziecko miała poczucie, że urodą odstaje od rówieśniczek.

Nie był to łatwy czas. Byłam nieco krąglejsza i często słyszałam bardzo przykre słowa, co odbiło się na mojej samoocenie. Postrzeganie mnie jako osoby ładnej czy fotogenicznej przyszło dopiero z czasem, wraz z dojrzewaniem i zmianami fizycznymi.

Największym wsparciem dla Oliwii zawsze byli rodzice. To oni motywowali ją do podejmowania nowych wyzwań, pozwalali odkrywać świat i sprawdzać się w różnych sytuacjach, gwarantując poczucie bezpieczeństwa. Dzięki nim nauczyła się otwartości, pewności siebie i odwagi – kluczowych cech w świecie mody. Trudno się więc dziwić, że Rumianka ostatecznie poszła w ślady mamy, która również ma doświadczenie w modelingu. To właśnie po niej Oliwia odziedziczyła nieprzeciętny talent artystyczny.

Wręczenie wyróżnień dla najlepszych absolwentów szkół podstawowych w czerwcu 2020 roku. W środku Oliwia Helbik z rodzicami

 

Po drugiej stronie

Przygoda Oliwii z branżą zaczęła się zupełnie przypadkowo. Pod koniec 2022 roku, gdy pracowała w jednej z gdyńskich kawiarni, została zauważona przez fotografkę będącą stałą klientką lokalu.

Zaproponowała mi udział w sesji zdjęciowej. Początkowo nie byłam przekonana, w mojej głowie kłębiło się mnóstwo wątpliwości. Ja? Modelką? Z drugiej strony od zawsze o tym marzyłam. Po namyśle postanowiłam spróbować. Pierwsza sesja odbyła się w gdańskim studiu. Poza fotografką był tam drugi fotograf i kamerzysta. Choć na początku czułam się niepewnie, z każdą minutą wszystko się zmieniało. Poczułam pewność siebie i siłę, jakiej wcześniej nie znałam. To był dla mnie przełomowy moment i początek mojej drogi w modelingu. 

Sesja zdjęciowa Oliwii Helbik. Źródło: archiwum prywatne

 

Od przygody do zawodu

Kropkę nad i Rumianka postawiła, podpisując umowę z warszawską agencją współpracującą z największymi domami mody oraz prestiżowymi magazynami, takimi jak „Vogue”, „Elle”, „Glamour”, „Harper’s Bazaar” czy „L’Officiel”.

Wtedy poczułam, że to dzieje się naprawdę. Często bywałam w Warszawie, chłonąc każdy aspekt tego świata – od sesji zdjęciowych po pokazy – i ucząc się, jak branża funkcjonuje od środka. Z wielkim sentymentem wspominam swoje początki, bo otrzymałam ogromne wsparcie i kredyt zaufania od doświadczonych profesjonalistów. Szczególnie wdzięczna jestem fotografkom, Svecie Zirze i Anieli Bućko, które miały ogromny wpływ na moje dalsze kroki.

Współpraca z magazynem „Vogue”, trzecia od lewej Oliwia Helbik. Źródło: archiwum prywatne

 

Za kulisami sukcesu

Obecne portfolio Oliwii obejmuje współpracę z największymi firmami, takimi jak LPP, Zalando czy technologiczny gigant Lenovo. Modelka pracowała także dla czołowych platform multibrandowych – Modivo i Answear – oraz dla sportowej ikony Umbro. Na jej koncie widnieją również projekty dla prestiżowych domów mody Lebrand i Emanou, reprezentujących segment luksusowego, autorskiego designu. Ta imponująca lista to efekt ogromnej determinacji i dziesiątek castingów wiążących się z nieustanną oceną oraz rywalizacją. Jak podkreśla Rumianka, praca w modelingu wymaga przede wszystkim odporności psychicznej.

To duża presja. Trzeba mieć do tego dystans, by nie uzależniać własnej wartości od opinii innych. Poza dbaniem o formę i wygląd, kluczowe są punktualność, pewność siebie, autentyczność i dyscyplina. To życie w ciągłej gotowości, reagowanie na nagłe zlecenia i częste wyjazdy. Nieraz późnym wieczorem dowiadywałam się, że o piątej rano muszę być na planie w innym mieście. Ta praca bywa męcząca i niestabilna, ale uczy błyskawicznego podejmowania decyzji oraz spontaniczności.

Sesja zdjęciowa Oliwii Helbik. Źródło: archiwum prywatne

Wbrew powszechnym wyobrażeniom, w tym zawodzie nie wystarczy po prostu „stać i dobrze wyglądać”. Twarz i ciało stają się narzędziami pracy, o które trzeba dbać każdego dnia: poprzez odpowiednią dawkę snu, nawadnianie czy zrównoważoną dietę. Kluczowa jest również aktywność fizyczna oraz rygorystyczna pielęgnacja. Będąc już na planie, pracuje się pod ogromną presją czasu i w wymagających warunkach. Oliwii zdarzyło się nawet ryzykować zdrowiem, gdy prezentując biżuterię, kroczyła w wysokich szpilkach po śliskim wybiegu z całkowicie zasłoniętą twarzą.

Najczęstszym wyzwaniem jest temperatura. Podczas długich dni na planie upał i chłód potrafią dać w kość. W Bangkoku realizowałam sesję jesiennej kolekcji torebek przy 40 stopniach, ubrana w wełniane swetry i płaszcze. Momentami czułam, że tracę przytomność. Brałam też udział w sesji, gdzie scenografia składała się z kostek lodu, a ja musiałam stać się częścią tej kompozycji. Aby lód się nie rozpuścił, w pomieszczeniu było ekstremalnie zimno. Nie było łatwo, ale efekty okazały się tego warte.

Oliwia Helbik podczas pracy na planie zdjęciowym. Źródło: archiwum prywatne

 

Więcej niż wizerunek

Branża modelingu nieustannie ewoluuje. Choć fundamentem wciąż pozostają klasyczne castingi i portfolio, media społecznościowe odgrywają coraz większą rolę – to tam agencje najczęściej szukają dziś nowych twarzy.

Kluczem do sukcesu jest połączenie silnego wizerunku online z profesjonalizmem podczas spotkań na żywo. Choć aktywność w sieci buduje rozpoznawalność, to ostatecznie osobowość decyduje o wyborze modelki. W moim przypadku silna marka osobista dała mi swobodę w selekcjonowaniu ofert, ale to autentyczność sprawia, że wyróżniamy się na tle innych. Klienci często wracają nie do konkretnego wyglądu, ale do osoby, z którą po prostu dobrze się współpracuje.

Oliwia Helbik podczas pracy na planie zdjęciowym. Źródło: archiwum prywatne

Modeling, choć jest wielką pasją Oliwii, nie stanowi jedynego zajęcia. Rumianka realizuje się artystycznie na wielu polach: tworzy tatuaże, maluje, rzeźbi oraz zajmuje się grafiką. Dzięki pracy w marketingu i fotografii doskonale wie, jak wygląda proces twórczy z obu stron obiektywu. W branży najbardziej ceni te postaci, które wykorzystują swoją pozycję do działań wykraczających poza świat mody.

Przykładem jest dla mnie Anja Rubik, światowa ikona, która założyła organizację SEXED.PL i angażuje się w działania społeczne i edukacyjne. Inspirują mnie także Adwoa Aboah, twórczyni platformy Gurls Talk wspierającej zdrowie psychiczne młodych kobiet, oraz Liya Kebede, działająca na rzecz poprawy zdrowia matek w Afryce. Cenię też fotografów, którzy wykorzystują modę jako narzędzie do zmian społecznych i definiowania estetyki. 

 

Z Rumi w szeroki świat

Modeling przede wszystkim pozwolił Oliwii podróżować, poznawać inne kultury i ludzi. Jak sama podkreśla, w tej pracy nieustannie się czegoś uczy. Uwielbia metamorfozy – przy każdej sesji czuje się, jakby wchodziła w inną rolę, eksperymentując z własnym wizerunkiem. To właśnie swoboda twórcza oraz poczucie, że cały czas idzie do przodu, motywują ją do dalszej drogi.

W czasie wolnym Oliwia Helbik m.in. zwiedza egzotyczne kraje. Źródło: archiwum prywatne

Każdy wyjazd to wyjątkowe doświadczenia i inspirujące spotkania, które poszerzają moje spojrzenie na świat. Na ten moment najbardziej pociąga mnie dalszy rozwój w świecie mody i szeroko pojętej kreatywności. Chciałabym podejmować kolejne wyzwania, ale jednocześnie coraz bardziej doceniam tę spokojniejszą stronę życia. Po intensywnej pracy lubię po prostu wskoczyć w wygodne ubrania, włączyć ulubiony serial i odpocząć. Marzę o dalszym pielęgnowaniu przestrzeni, w której mogę być w pełni sobą, otoczona ważnymi dla mnie ludźmi.

W najbliższym czasie Oliwię będzie można zobaczyć między innymi w kampanii wiosennej kolekcji kosmetyków MIYO w drogeriach Hebe, na stronach internetowych kilku polskich producentów oraz w tureckiej reklamie telewizyjnej. Mimo że sporo podróżuje i często przebywa za granicą, zawsze pamięta o swoich korzeniach.

Małe miasto nie jest ograniczeniem, czasem wręcz staje się źródłem siły, determinacji i autentyczności. Rumia jest dla mnie miejscem szczególnym, do którego mam ogromny sentyment. Kojarzy mi się z dzieciństwem, pierwszymi przyjaźniami i codziennością spędzaną z rodziną. To tam kształtowały się moje zainteresowania i wrażliwość. Z perspektywy różnych miejsc, w których mieszkam i pracuję, Rumia jawi mi się jako bliska naturze oaza spokoju. Doceniam jej kameralny charakter oraz bliskość Trójmiasta. Niezależnie od tego, gdzie jestem, staram się podążać za głosem serca. Czas pokaże, dokąd mnie to zaprowadzi, ale już teraz jestem ogromnie wdzięczna, że mogłam przebyć tę drogę i doświadczyć tego wszystkiego.

Zdjęcie portretowe Oliwii Helbik. Źródło: archiwum prywatne

Fundusze zewnętrzne
Kalendarz wydarzeń