16.03.2026 r.
Choć współczesny świat kolekcjonerów przeniósł się w dużej mierze do internetu, rumskie spotkania idą pod prąd tej tendencji. Tutaj liczy się bezpośredni kontakt, zapach starego papieru i emocje towarzyszące opowieściom właścicieli o ich „perełkach”.

Każda edycja pokazuje, jak różnorodne mogą być zainteresowania kolekcjonerów. Obok klasycznych zbiorów – monet, banknotów, pocztówek czy znaczków – pojawiają się także militaria, zabawki z dawnych lat czy pocztówki dokumentujące historię Rumi. Tym razem szczególne wrażenie robiła kolekcja pana Marka licząca aż dwa miliony przypinek – budowana latami, imponująca skalą i różnorodnością.
Dla zwiedzających była to rzadka okazja do obejrzenia unikatowych zbiorów, ale przede wszystkim do poznania ludzi, którzy za nimi stoją. Wystawcy chętnie dzielą się historiami, ciekawostkami i osobistymi wspomnieniami, które nadają przedmiotom zupełnie nowy kontekst. Z kolei dla nich samych to przestrzeń spotkań i wymiany doświadczeń z innymi pasjonatami.
Inicjatorem i opiekunem merytorycznym wydarzenia jest sekretarz Rumi Marcin Kurkowski, który sam doskonale zna dreszcz emocji towarzyszący poszukiwaniom unikatów. To dzięki jego zaangażowaniu „Historia w kolekcji” jest już stałym punktem w miejskim kalendarzu, przyciągając coraz szersze grono hobbystów. Plany na przyszłość zakładają otwarcie się na jeszcze młodszych pasjonatów, dla których przedmiot pożądania może mieć zupełnie inną formę.
– Już dzisiaj zapraszamy na kolejne odsłony inicjatywy. W planach jest poszerzenie wystawy o młodych mieszkańców Rumi, którzy również kolekcjonują, choć często w zupełnie inny sposób niż starsze pokolenia. Bo zbiorami mogą być nie tylko historyczne przedmioty, ale także limitowane figurki LEGO, pamiątkowe magnesy czy miniaturowe auta. Naszym celem pozostaje odnalezienie wśród lokalnej społeczności ludzi z pasją i stworzenie przestrzeni, w której będą mogli dzielić się nią z innymi – zaznacza Marcin Kurkowski.
