09.02.2026 r.
Redakcja Rumskich Nowin: Na początek podsumujmy miniony rok. Jak zapamiętał go pan z perspektywy funkcji burmistrza?
Michał Pasieczny, burmistrz Rumi: Przede wszystkim jako rok inwestycji – i to w skali, jakiej wcześniej w Rumi nie mieliśmy. Udało nam się pozyskać ogromne środki zewnętrzne na realizację aż jedenastu dużych budynków. Tempo było momentami wręcz szaleńcze, bo wiele programów miało bardzo krótkie terminy realizacji. Powstają cztery hale sportowe przy szkołach – każda z nich to około dwóch tysięcy metrów kwadratowych dodatkowej przestrzeni. Oddaliśmy do użytku dwa budynki komunalne oraz budynek SIM (Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej – przyp. red.). Zakończyliśmy również dużą rewitalizację osiedla przy ulicy Reja – miejsca, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu uchodziło za problemowe. Dziś to jest inny świat: nowoczesna i dobrze zaprojektowana część miasta, gdzie przemieszana jest tkanka miejska i prywatna. Powstają także inne obiekty: przedszkole, pierwszy publiczny żłobek, nowa siedziba MOPS-u oraz nasza perełka, czyli budynek senioralny, który realizujemy w innowacyjnej formule.
No właśnie. Trzy lata temu Rumia wygrała w ogólnopolskim konkursie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) na budynek komunalny. Z przyczyn niezależnych od samorządu projekt nie doszedł wówczas do skutku. Dlaczego zależało panu, by ta inwestycja nie została porzucona?
To po prostu świetny projekt, o ogromnej wartości społecznej. Już samo zwycięstwo w konkursie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju było sukcesem – wiele samorządów starało się o udział w tym pilotażu. Więc gdy pierwotna perspektywa unijna wygasła, a projekt został odgórnie zawieszony, wspólnie z radnymi uznaliśmy, że nie możemy go stracić. Przez niemal rok walczyliśmy o przejęcie praw autorskich do dokumentacji. Potem skutecznie pozyskaliśmy kolejną dotację – około 20 milionów złotych, czyli blisko 80 procent kosztów całej inwestycji. Budynek powstaje i w 2026 roku powinien zostać oddany do użytku. Będzie przeznaczony dla seniorów, z przestrzeniami wspólnymi, gabinetem lekarskim, nowoczesnymi rozwiązaniami energetycznymi – fotowoltaiką, magazynami energii, pompami ciepła. Chcemy, aby był tani w utrzymaniu, bo to kluczowe dla osób żyjących z emerytury. Powinno się udać.
Rumia to też osoby młode. Miejscowość dynamicznie się rozwija, przybywa mieszkańców i prywatnych bloków. Jednocześnie rosną oczekiwania społeczne dotyczące zieleni i przestrzeni publicznych, a pod pana adresem pojawiają się zarzuty dotyczące „betonowania miasta”. Jak odpowiada pan na te głosy?
Od lat bardzo konsekwentnie inwestujemy w zieleń. Kupujemy kolejne grunty pod tereny rekreacyjne – przy Górze Markowca, wzdłuż Zagórskiej Strugi, przy parku Żelewskiego czy na Błoniach Janowskich. Rozwijamy także Wydział Promocji i Zieleni Miejskiej, który realizuje świetne projekty – od zielonych patio przy szkołach po duże nasadzenia przy głównych ulicach, gdzie przykładem może być zagospodarowany teren przy ulicy Dębogórskiej, który wcześniej był praktycznie niedostępny. Wprowadziliśmy też Budżet Obywatelski w zakresie zieleni. Natomiast na prywatnych terenach, które są objęte uchwalonymi trzydzieści lat temu planami zagospodarowania przestrzennego, nasze możliwości są ograniczone. Mimo to bardzo mocno negocjujemy z deweloperami – dziś standardem jest, że realizują bądź partycypują w infrastrukturze, budują chodniki, ulice, oświetlenie, ciągi pieszo-rowerowe czy place zabaw. Najlepszym przykładem jest ogromny plac zabaw na Błoniach Janowskich, w pełni sfinansowany przez prywatnego inwestora, czy zrewitalizowany ciąg wzdłuż Zagórskiej Strugi na odcinku od ulicy Sobieskiego do torów kolejowych, gdzie także nie dołożyliśmy złotówki. W Rumi jakość zaczęła się po prostu opłacać – widzimy, że mieszkańcy chętniej wybierają nieruchomości z większą ilością zieleni, wiatami rowerowymi czy dużymi odstępami między budynkami, mimo że są droższe.
Porozmawiajmy o sprawach samorządowych. Jak układa się współpraca z Radą Miejską i z czego wynikają zmiany wśród wiceprzewodniczących czy w składach poszczególnych komisji?
Dziś jest zdecydowanie spokojniej niż kilkanaście lat temu, kiedy Rumia była targana konfliktami. Teraz niemal cały nasz czas poświęcamy na pracę, a nie na polityczne wojny. Oczywiście zdarzają się różnice zdań, ale to naturalne, zwłaszcza w samorządach. Zmiany w komisjach czy na funkcjach wiceprzewodniczących to też zwykła sprawa – przecież nikt nie jest przyspawany do stołka. To dotyczy również funkcji burmistrza.
Przejdźmy do współpracy na szczeblu krajowym. Od kilku lat uczestniczy pan w spotkaniach ministerialnych i rozmawia z parlamentarzystami, a Rumia ma swojego reprezentanta w Sejmie. Jakie znaczenie mają te relacje dla realizacji miejskich inwestycji i projektów?
Ogromne. Uczestniczymy w komitetach monitorujących środki unijne i reprezentujemy miasta średniej wielkości na wyższych szczeblach administracji. Dzięki temu możemy wpływać na kształt programów, negocjować korzystniejsze rozwiązania i pokazywać realne potrzeby takich samorządów jak Rumia. Bo skąd osoba z Warszawy miałaby dokładnie wiedzieć, czego potrzebują miasta tej skali? Przez ostatnią dekadę bardzo wiele się dzięki temu nauczyliśmy. Jeździmy na wizyty studyjne – do Gdańska, Pruszcza czy Brukseli – gdzie pracujemy z ekspertami Komisji Europejskiej nad rozwiązaniami z zakresu zieleni, energetyki, mieszkalnictwa, sportu czy kultury. To doświadczenie procentuje później, gdy programy są tworzone w ministerstwach i urzędach marszałkowskich. Efekty są widoczne gołym okiem – tylko w ostatnich 3-4 latach pozyskaliśmy rekordowe dofinansowania na miejskie inwestycje. Jedenaście lat temu w Urzędzie Miasta Rumi niewielu wierzyło, że po około 200-milionowe dotacje w ogóle można sięgnąć. Dziś raczej dziwimy się, gdy któregoś konkursu nie uda się nam wygrać.
W ostatnich miesiącach wiele emocji wzbudziła informacja o tym, że Rumia jest brana pod uwagę jako lokalizacja fabryki dronów norweskiego koncernu obronnego Kongsberg Defence & Aerospace. Jak odnosi się pan do tych obaw?
Dla mnie bezpieczeństwo jest sprawą absolutnie fundamentalną – w Rumi mieszka moja rodzina i chcę, by to było jak najbezpieczniejsze miejsce do życia. Jestem przekonany, że taka inwestycja może tylko wzmocnić nasze położenie. Trzeba też pamiętać, że cały region już dziś należy do trzech najbardziej strategicznych w Polsce obszarów – ze względu na infrastrukturę paliwową oraz port wojenny i towarowy w Gdyni, zaplecze logistyczne NATO. Pojawienie się inwestora z Norwegii, kraju sojuszniczego, oznacza większe zainteresowanie bezpieczeństwem tego obszaru, a w praktyce – jego dodatkowe wzmocnienie. Nie można też pomijać aspektów gospodarczych. To będą ciekawe i dobrze płatne miejsca pracy dla mieszkańców Rumi i okolic, a także dodatkowe wpływy podatkowe do budżetu miasta, które będziemy mogli przeznaczyć na dalszy rozwój – na przykład zieleń, kulturę czy sport.
Niespełna dwa lata temu swoje drzwi dla lokatorów otworzyło Centrum Opiekuńczo-Mieszkalne przy ulicy Żołnierzy I Dywizji Wojska Polskiego. To najnowsza i zarazem jedyna miejska jednostka w Rumi w pełni poświęcona wsparciu dorosłych osób z niepełnosprawnościami oraz ich rodzin. Jak ocenia pan jej funkcjonowanie
Oceniam funkcjonowanie COM-u bardzo dobrze – przede wszystkim przez pryzmat opinii rodzin osób z niepełnosprawnościami oraz zaangażowania dyrektora placówki i całego zespołu. Centrum zapewnia całodobową opiekę dla ośmiu osób oraz wsparcie dzienne dla piętnastu kolejnych. Dla wielu rodzin oznacza to realne wytchnienie i ogromną ulgę w codziennym życiu. Podopieczni uczestniczą w zajęciach, wychodzą do miasta, integrują się z mieszkańcami – a to wszystko ma ogromną wartość społeczną. O powstanie takiego miejsca walczyliśmy przez wiele lat i cieszę się, że w końcu się udało.
Infrastruktura sportowa, z której mieszkańcy mogą korzystać wiosną i latem, sprawdza się całkiem dobrze. Okres jesienno-zimowy zachęca jednak do uprawiania innych dyscyplin, pojawiają się pytania o lodowisko. Czy planowane jest uzupełnienie oferty rekreacyjnej o propozycje na tę część roku?
Na dziś nie planujemy budowy lodowiska, ponieważ realizujemy równolegle bardzo wiele innych inwestycji. Patrząc jednak w przyszłość, rozważamy koncepcję nowego basenu połączonego z lodowiskiem w jednym systemie energetycznym opartym na pompach ciepła. Takie rozwiązanie byłoby korzystne ekonomicznie, bo pozwalałoby wykorzystywać ciepło i chłód w jednym obiegu. To na razie etap wstępnych analiz i koncepcji – raczej perspektywa kilku lat.
Na zakończenie spójrzmy więc w przyszłość. Jakie będą strategiczne priorytety miasta w najbliższym czasie?
Jednym z kluczowych projektów jest budowa nowego urzędu miasta u zbiegu ulic Starowiejskiej i Dąbrowskiego – to już trzecie podejście przetargowe do tej inwestycji. Chcemy, aby to był zalążek prawdziwego centrum Rumi, z przestrzenią dla gastronomii i ciągami pieszo-rowerowymi wzdłuż Zagórskiej Strugi. To byłoby spełnienie marzeń wielu mieszkańców. Planujemy też budowę nowej szkoły przy ulicy Formeli, jest to coraz pilniejsza potrzeba. Jeśli chodzi o infrastrukturę, to PKP przeprowadzi modernizację linii kolejowej 202, a my jako miasto zrealizujemy cały węzeł integracyjny przy nowej stacji Rumia Biała Rzeka oraz kolejne parkingi, wzorem węzła Rumia-Janowo. Ogromną wagę przywiązujemy do tematów zielonych, przede wszystkim Błoni Janowskich – czyli trzydziestu hektarów połączonych z retencją wody i przestrzeniami rekreacyjnymi, na które zdobyliśmy gigantyczną dotację. Chcemy, żeby był to park na miarę Parku Reagana w Gdańsku, z którego korzystać będzie bardzo wielu mieszkańców. Zależy nam też, by rewitalizacja Starej Rumi, w tym Placu Kaszubskiego, przebiegła podobnie jak na Zagórzu czy Szmelcie. Nadanie nowej funkcji społecznej obecnej remizie w połączeniu z targowiskiem, MOSiR-em, biblioteką i kolejnym fragmentem ciągu spacerowego wzdłuż Zagórskiej Strugi tchnie nowe życie w tę część miasta. Osobiście marzy mi się również kładka pieszo-rowerowa nad ulicą Dębogórską, spinająca system tras wzdłuż Zagórskiej Strugi, żeby można było bezpiecznie przejechać górą. Podsumowując: przed nami kolejne bardzo ambitne inwestycje. Równie ważne są jednak działania społeczne – wspieranie seniorów, osób z niepełnosprawnościami, organizacji pozarządowych, kultury i sportu. Mamy w Rumi fantastycznych społeczników i chcemy im jeszcze bardziej pomagać, żeby jak najwięcej osób korzystało z ich zaangażowania, energii i pomysłów. Na pewno nie będziemy próżnować, jeśli zespoły pracujące na rzecz urzędu i miejskich jednostek nadal będą to robić z taką pasją. Bez zespołu nie byłoby to możliwe, dlatego ogromnie wszystkim dziękuję i czuję wielką dumę.