Poniedziałek, 14 Czerwiec 2021
powiększ czcionkę pomniejsz czcionkę Zwiększ kontrast Zmniejsz kontrast
Fundusze krajowe Fundusze UE BIP Rumia

Czy w Rumi rośnie następca Roberta Kubicy?


Czy w Rumi rośnie następca Roberta Kubicy?f07.06.2021 r.

Ziemowit Werra, 11-letni kierowca kartingowy z Rumi

Ziemowit Werra jest uczniem Szkoły Podstawowej numer 9 w Rumi. Mimo że ma zaledwie 11 lat, zdążył już spróbować swoich sił w kilku sportach: grał w piłkę nożną, biegał i pływał. W czerwcu 2019 roku po raz pierwszy usiadł za kierownicą gokarta, i to właśnie wtedy okazało się, że jego największą pasją jest karting.

Ziemowit, podobnie jak wielu chłopców, od zawsze lubił bawić się samochodzikami. Miał ich bardzo dużo, były to zabawki, z którymi rozstał się najpóźniej. Do dziś ma ich jeszcze kilka i czuje do nich sentyment – opowiada Maciej Werra, tata Ziemowita. – Jednak przede wszystkim Ziemek wychowywał się w duchu sportowym. Początkowo trenował piłkę nożną, sporo też biegał. Już w wieku 9 lat pokonywał 5 i 10 kilometrów w naprawdę szybkim tempie. Od około 3 lat uczęszcza systematycznie na treningi pływackie w Tri-Team Rumia. Nie startuje w zawodach, ale buduje w ten sposób formę fizyczną. Z czasem upodobał sobie gry komputerowe, w których jeździło się samochodami. Oczywiście były też inne gry, ale wszystkie o profilu sportowym – podkreśla.

Ziemowit z tatą Maciejem podczas zawodów biegowych, fot. archiwum rodzinne

Zainteresowanie sportem było żywe w tej rodzinie od zawsze. Wszyscy domownicy są kibicami, każdy ma „swoje dyscypliny sportowe”. Dzięki pasji Ziemowita powoli stają się jednak ekspertami od sportów motorowych.

Wcześniej nie było takiej tradycji. Owszem, sporo mówiło się o sporcie motorowym, chodziło się na zawody, oglądało transmisje w telewizji. Jako że nazwisko Roberta Kubicy jest powszechnie znane, naturalnie Ziemo był jego wiernym kibicem. I nagle, w czerwcu 2019 roku, zapytał, czy może pojeździć na gokartach. Pojechaliśmy na tor do Sopotu. Syn od samego początku radził sobie całkiem dobrze. Na drzwiach recepcji wyczytał, że jest tam szkółka kartingowa dla dzieci. Zapisaliśmy go, i tak już zostało – przyznaje Maciej Werra.

Minęły niespełna dwa lata, a Ziemowit jest już utytułowanym zawodnikiem Automobilklubu Morskiego. W minionym roku zdobył licencję kierowcy kartingowego i wygrał 9 ogólnopolskich zawodów, plasując się na 6. miejscu w krajowym rankingu. Jest jednym z najmłodszych i jednocześnie najlepszych zawodników w swojej kategorii wiekowej, mimo że często rywalizuje ze starszymi o kilka lat kolegami. Tych sukcesów nie byłoby bez wielu godzin spędzonych na torze oraz nieustannego wsparcia rodziny.

Ziemo trenuje średnio raz, dwa razy w tygodniu. Jeździmy na tory w Sopocie, Gdańsku, Olsztynie, Chojnicach i Człuchowie. Czasami jedziemy też dalej: Kraków, Szczecin, Łódź. Na więcej niestety nie pozwala budżet, gdyż karting nie jest tani. Co innego pojechać sobie rekreacyjnie na tor, a co innego jazda sportowa, trening. Żeby być coraz lepszym, trzeba naprawdę dużo jeździć, a każdy przejechany kilometr jest na wagę złota. Są zawodnicy, którzy jeżdżą dużo więcej. Jak obliczyliśmy, miesięcznie przejeżdżają 2-3 razy więcej kilometrów niż Ziemo – mówi tata chłopca. – W ubiegłym roku syn przejechał dwie rundy Kartingowych Mistrzostw Polski w kartingu wyczynowym, i na tym zakończyliśmy starty, gdyż po prostu nie starczyło pieniędzy. Karting halowy jest troszkę tańszy, jednak jazda na torze, opłacenie trenera oraz podróże wciąż są bardzo kosztowne. Pełny dzień treningu to kwota rzędu 500 lub nawet 700 złotych. W kartingu wyczynowym te kwoty są jeszcze wyższe. Dlatego Ziemo często trenuje sam, wsiada i po prostu kręci kółka po torze. Uzupełnieniem treningu jest jazda na symulatorze, który syn ma w swoim pokoju. Wszystko dlatego, że tak jak w każdym sporcie – najważniejsze to trenować. W tym przypadku: jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć – podkreśla Maciej Werra.

Ziemowit na podium (pierwsze miejsce), fot. archiwum rodzinne

Pomimo licznych sukcesów rumianin do dziś nie ma żadnego sponsora. Wszystkie koszty związane z codziennymi treningami oraz uczestnictwem w zawodach spoczywają na barkach rodziców, przez co duża część domowego budżetu przeznaczana jest na karting.

Gdyby znalazł się sponsor, który zechciałby wesprzeć finansowo nawet w niewielkim stopniu koszty treningów czy startu w zawodach, to mamy dla takiej osoby bądź podmiotu miejsce na reklamę – czy to na kasku, czy na kombinezonie, czy też w formie miejsca na podium – wymienia tata Ziemowita.

Za każdym razem, gdy chłopiec sięga po puchar, okazuje lokalny patriotyzm, dumnie prezentując flagę Rumi. Między innymi dlatego jego sukcesy zostały dostrzeżone przez władze miasta, czego wyrazem było wręczenie nagrody burmistrza za dotychczasowe osiągnięcia sportowe. Co istotne, rywalizacja na torze nie przeszkadza Ziemowitowi w osiąganiu dobrych wyników w nauce.

Ziemowit podczas wręczenia nagró burmistrza Rumi, fot. archiwum rodzinne

Częste wyjazdy i treningi są dosyć absorbujące, jednak Ziemo potrafi pogodzić szkołę z treningiem. Jeśli opuści dzień czy dwa, musi to nadrobić. Są przyjemności, ale też obowiązki. Syn o tym doskonale wie, czego dowodem jest świadectwo z paskiem – mówi dumny tata.

Zdolny rumianin, choć ma zaledwie 11 lat, już dziś dokładnie określa swoje marzenia i plany na przyszłość. Bacznie śledzi też kariery swoich idoli, ponieważ na gruncie zawodowym chciałby pójść w ich ślady.

Chcę być coraz szybszy i zajmować jak najwyższe miejsca. Wzorem do naśladowania jest dla mnie Robert Kubica. Kto nie do końca jest zorientowany w wyścigach, ten nie ma pojęcia, jak wybitnym jest kierowcą. Natomiast moim ulubionym kierowcą Formuły 1 jest Lando Norris – przyznaje chłopiec. – Oczywiście, jak pewnie większość młodych zawodników, chciałbym kiedyś zostać kierowcą Formuły 1. Jeśli się nie uda, to chciałbym być ściśle związany z wyścigami. Jest dużo innych serii i mam nadzieję, że będę mógł po prostu robić to, co najbardziej lubię, czyli duuużo jeździć – podsumowuje 11-latek.

Sukcesy Ziemowita Werry można śledzić na facebookowym profilu Ziemo Maciej.

Ziemowit na torze (pierwszy od lewej), fot. archiwum rodzinne

Kalendarz wydarzeń