Wtorek, 21 Wrzesień 2021
powiększ czcionkę pomniejsz czcionkę Zwiększ kontrast Zmniejsz kontrast
Fundusze krajowe Fundusze UE BIP Rumia

Opłata za kanalizację deszczową wstrzymana. Powodów jest kilka


Opłata za kanalizację deszczową wstrzymana. Powodów jest kilkaf25.06.2021 r.

Opłata za kanalizację deszczową wstrzymana. Powodów jest kilka

Rumia na co najmniej dwa lata rezygnuje z pobierania opłaty za odprowadzanie deszczówki do miejskiej sieci. Powodem takiej decyzji jest trudna sytuacja ekonomiczna mieszkańców, wywołana pandemią koronawirusa, oraz rozbieżne orzecznictwo wojewódzkich sądów administracyjnych.

Na początku 2018 roku weszła w życie ustawa Prawo Wodne, która obciążyła samorządy kolejną opłatą na rzecz Skarbu Państwa. Podatek pobierany jest między innymi za odprowadzanie wód opadowych przez miasto i mieszkańców. W związku z ponoszonymi przez samorząd kosztami Rada Miejska Rumi 13 grudnia 2018 roku przegłosowała uchwałę wprowadzającą opłatę za korzystanie z miejskiej sieci kanalizacji deszczowej, a dokładniej „za usługę komunalną bezpośredniego i pośredniego odprowadzania wód deszczowych i roztopowych do systemów zamkniętej bądź otwartej kanalizacji deszczowej”.

Jednocześnie wdrożony został szereg ulg za gospodarowanie deszczówką, tak aby gminna kanalizacja i kieszenie mieszkańców były jak najmniej obciążone. W ten sposób władze miasta chciały skłonić rumian do odłączania się od miejskiej sieci i samodzielnego retencjonowania wody, ponieważ jest to najbardziej ekologiczne i ekonomiczne rozwiązanie.

Opłata za odprowadzanie deszczówki do miejskiej sieci została pobrana przez urząd tylko raz – w 2020 roku, za 12 poprzedzających miesięcy. Wyliczono ją na podstawie sumy rocznych opadów i dotyczyła wyłącznie osób bądź podmiotów, których nieruchomości są podłączone do gminnej
kanalizacji. Pobrane w ten sposób środki finansowe zostały przeznaczone na regulowanie opłat na rzecz Skarbu Państwa (za odprowadzanie „wód do wód”, czyli zrzucanie wody z miejskiej kanalizacji deszczowej do rzek bądź innych zbiorników) oraz bieżące utrzymanie i modernizację sieci.

Tym samym pieniądze przyczyniły się do znaczącej poprawy bezpieczeństwa przeciwpowodziowego. Samorząd podjął te działania, by uniknąć powtórki z 2016 roku, kiedy to powódź wyrządziła w Rumi ogromne szkody. Zmiany zachodzą jednak etapowo, ponieważ są to bardzo kosztowne inwestycje i często wiążą się z budową bądź remontami fragmentów dróg. Przykładem może być ulica Sabata, gdzie na przebudowę 300-metrowego odcinka sieci kanalizacji deszczowej miasto przeznaczyło 350 tysięcy złotych.

Z początkiem 2021 roku opłata komunalna miała zostać pobrana po raz drugi, jednak trudna sytuacja ekonomiczna mieszkańców, wywołana pandemią COVID-19, spowodowała odstąpienie urzędu od jej naliczania. Kolejnym powodem podjęcia uchwały o zawieszeniu pobierania opłaty jest rozbieżne orzecznictwo wojewódzkich sądów administracyjnych. Sędziowie są podzieleni w tej sprawie, a jednocześnie Najwyższa Izba Kontroli kieruje oskarżenia o niegospodarności pod adresem samorządów, które nie pobierają należności za odprowadzanie deszczówki do miejskiej sieci.

Zdaniem ekspertów, odprowadzanie wód opadowych poza własną nieruchomość z biegiem lat będzie się wiązało z coraz większymi opłatami. Trwają prace legislacyjne, które w przypadku negatywnego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego nie tyle pozwolą samorządom na pobieranie przedmiotowych opłat, co je do tego zobowiążą.

Warto pamiętać, że nieruchomości mające potencjał do pełnego zagospodarowania wód opadowych na swoim terenie, które nie są podłączone do miejskiej sieci kanalizacji deszczowej, nie podlegają tej opłacie. Dlatego też Urząd Miasta Rumi pozostaje otwarty na współpracę z mieszkańcami, przedsiębiorcami, spółdzielniami i wspólnotami mieszkaniowymi w kwestii rozwiązywania problemów dotyczących odprowadzania deszczówki. Wszystko po to, by jak najwięcej nieruchomości odłączało się od miejskiej sieci i samodzielnie retencjonowało wodę. Do tej pory zdecydowało się na to ponad 100 podmiotów.

Z obserwacji przedstawicieli urzędu miasta wynika, że wiele firm i spółdzielni jest podłączonych do miejskiej sieci kanalizacji deszczowej, mimo że mają możliwości, by samodzielnie rozsączać wody opadowe. Gdyby się na to zdecydowały, nie tylko nie ponosiłyby opłat na rzecz Skarbu Państwa i samorządu, ale i przyczyniłyby się do zasilenia źródeł podziemnych. To bardzo istotne w skali miasta, regionu i kraju, ponieważ Polska pod względem zasobów wodnych zaliczana jest do najuboższych państw Europy. Przełożyłoby się to również na niższe koszty utrzymania miejskiej sieci kanalizacji deszczowej, na co składają się pośrednio wszyscy mieszkańcy.

Kalendarz wydarzeń