Wtorek, 22 Wrzesień 2020
powiększ czcionkę pomniejsz czcionkę Zwiększ kontrast Zmniejsz kontrast
BIP Rumia

Piotr Netter: Dałem sobie 20 lat, żeby wychować olimpijczyka


Piotr Netter: Dałem sobie 20 lat, żeby wychować olimpijczykaf07.09.2020 r.

Piotr Netter: Dałem sobie 20 lat, żeby wychować olimpijczyka

Rozmowa z Piotrem Netterem – założycielem, prezesem i trenerem UKS Tri-Team Rumia

Redakcja Rumskich Nowin: Klub działa od 11 lat. Jakie cele przyświecały Panu przy jego zakładaniu?

Piotr Netter: Klub powstał dokładnie 28 lutego 2009 roku. Na początku z sekcją triathlonu, ale od razu z myślą, że w niedalekiej przyszłości powstanie sekcja pływania, która ostatecznie została stworzona w 2011 roku. Idea od razu była bardzo ambitna, polegająca na wychowaniu przez sport i wyszkoleniu zawodników zdolnych do mistrzostwa sportowego, z ambicjami olimpijskimi włącznie, z perspektywą działalności oraz ambitnymi celami sięgającymi 20 lat wprzód.

RN: A jak wygląda aktualna struktura klubu? Ile osób obecnie u Was trenuje?

PN: Aktualnie w klubie działają dwie sekcje sportowe: triathlonu i pływania. To 150 zawodników, z którymi na co dzień pracuje 5 trenerów. W triathlonie mamy: trzech zawodników elity, czyli na poziomie medalistów mistrzostw Polski seniorów i młodzieżowców, oraz 7-osobową grupę młodzieżową, w wieku od 13 do 17 lat. Natomiast w pływaniu około 120 zawodniczek i zawodników w 11 grupach szkoleniowych – począwszy od grup naborowych po mistrzów Polski w kategoriach juniora i juniora młodszego. Klub uzupełnia grupa amatorów uprawiających triathlon oraz nasz pływak – guru pływania ekstremalnego – Piotr Biankowski.

RN: Do tej pory udało się Wam osiągnąć poziom mistrzowski w triathlonie, potwierdzony medalami i tytułami mistrzostw Polski elity, oraz zgromadzić worek medali w pływaniu juniorów. Może Pan zdradzić sekret tych sukcesów?

PN: Inicjując szkolenie triathlonistów w Rumi, jeszcze przed powstaniem klubu, w 2008 roku, posiłkowałem się stosunkowo dużym doświadczeniem jako zawodnik i szkoleniowiec. Byłem czynnym zawodnikiem w latach 1987-1996 oraz trenerem od 1992 roku. Ponadto byłem przez 12 lat trenerem kadry narodowej juniorów, seniorów i olimpijskiej, w latach 1996-2008. Miałem szczęście zbudowania zespołu szkoleniowego w Polskim Związku Triathlonu i zakwalifikowania na igrzyska olimpijskie w Pekinie pierwszego polskiego zawodnika – Marka Jaskółkę. Udało mi się również wyszkolić kilku zawodników do poziomu pierwszej piętnastki mistrzostw świata i Europy. Wcześniej wyszkoliłem wielu mistrzów Polski w Suszu, jeszcze w poprzednim klubie, w którym pracowałem w latach 1992-2001. Natomiast w kwestii pływania, dzięki inicjatywie naszego kierownika sekcji pływania oraz wsparciu finansowym kolegów z zarządu: Andrzeja Trylskiego oraz Sylwestra Borkowskiego, ściągnęliśmy do kraju utytułowanych trenerów z Ukrainy: byłego trenera kadry Mykolę Maistruka oraz trzykrotnego olimpijczyka Dmytro Nazarenkę. To daje wyniki. Cały sekret to pasja, wykwalifikowani trenerzy, obiekty, konsekwencja i zabezpieczenie finansowe.

RN: A czym możecie się pochwalić w tym sezonie?

PN: Kacper Stępniak, nasz najbardziej utytułowany elitarny triathlonista, zdobył dwa srebrne medale mistrzostw Polski w triathlonie na dystansie sprinterskim oraz olimpijskim. Dodatkowo wywalczył ósme miejsce na pucharze Europy w triathlonie sprinterskim. Karolina Szalast zdobyła złoty medal mistrzostw Polski juniorek 15-letnich w pływaniu na wodach otwartych na dystansie 5 km oraz brązowy medal mistrzostw Polski młodziczek w triathlonie. Mikołaj Borski zdobył brązowy medal mistrzostw Polski juniorów 14-letnich w pływaniu na wodach otwartych na dystansie 2,5 km. Trzeba jednak zaznaczyć, że wiele imprez zostało przełożonych i współzawodnictwo odbędzie się później lub zostanie odwołane z wiadomych przyczyn.

RN: Jakie jeszcze ma Pan plany wobec klubu?

PN: Dałem sobie 20 lat, żeby wychować olimpijczyka albo chociaż stworzyć organizację, która go wychowa. Jako klub chcemy, żeby jak najwięcej rumian do nas trafiło. Chcemy ich nauczyć pływać, a potem wprowadzić w triathlon. Chcemy wychowywać przez sport. Ważne jest stworzenie takich grup sportowych, żeby dostosować je do umiejętności klubowiczów. W przyszłości chcemy jeszcze lepiej współpracować ze szkołami, które powoływałyby klasy sportowe. Póki co musimy walczyć o przetrwanie. Wszystko przez pandemię koronowirusa, która stanęła nam na przeszkodzie. Obecnie borykamy się z problemami finansowymi. Plany dotyczące rozwoju musimy odłożyć na później, a teraz skupić się na optymalnym prowadzeniu treningów i samego klubu na tyle, na ile pozwalają nam warunki. W tym miejscu chciałbym też bardzo podziękować naszym zawodnikom, trenerom, członkom zarządu, personelowi MOSiR-u Rumia, sponsorom i darczyńcom. Jestem bardzo wdzięczny za włożony trud, pracę, życzliwość i otrzymane wsparcie finansowe. Dzięki temu istniejemy i możemy się realizować w wychowaniu przez sport oraz szkoleniu sportowym.

RN: Jeśli chodzi o koronawirusa, to pokrzyżował też Wasze plany związane z organizacją zawodów.

PN: Tak, z powodu pandemii koronawirusa wiosną nie odbyły się organizowane przez nas zawody Rumia Lotto mistrzostwa Polski w duathlonie. Jeśli nie będzie żadnych przeszkód epidemicznych, to zorganizujemy je jesienią. Będzie to już czwarta edycja wydarzenia, w którym udział biorą zawodnicy od amatorów po zawodowców. Wstępnie Rumia Lotto Duathlon Energy zaplanowano na 11 października. Przewidujemy cztery wyścigi: amatorów, żaków, młodzików młodszych oraz juniorów. Pod koniec października odbędzie się też 10. edycja Aquathlonu, impreza organizowana na pływalni MOSiR-u. Miejmy nadzieję, że sytuacja związana z koronawirusem tym razem nie pokrzyżuje nam planów.

RN: Tego też życzymy klubowi.

Kalendarz wydarzeń