Wywiad z burmistrzem Michałem Pasiecznym

Michał Pasieczny – 41 lat, mąż i ojciec. Absolwent Akademii Morskiej w Gdyni. Od 2004 roku trener-wolontariusz. Przez 10 lat prowadził stowarzyszenie. Sportowiec, Mistrz Polski z drużyną Rugby Arka Gdynia, dwukrotny zdobywca Pucharu Polski Rugby 7 z RC Arka Rumia. W klubie Arka Rumia społecznie prowadził administrację, pozyskiwał również finanse na: obozy, zajęcia, sprzęt i turnieje. Przez lata prowadził program „Przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu poprzez sport”. Radny i przewodniczący rady w kadencji 2010-2014. Burmistrz Rumi od 2014 roku.

Redakcja Rumskich Nowin: Po raz drugi udało się Panu objąć stanowisko burmistrza Rumi. Czy wynik jest satysfakcjonujący?

Burmistrz Michał Pasieczny: Wynik jest olbrzymim sukcesem. Bardzo dziękujemy mieszkańcom Rumi za ogromne poparcie. Cieszymy się, że aż tylu radnych z komitetu Ponad Podziałami zdobyło mandat. Także i mój wynik jako burmistrza jest bardzo wysoki, co świadczy o ogromnym zaufaniu mieszkańców, za co jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję.

RN: Które z dotychczasowych działań, Pana zdaniem, przekonały mieszkańców do właśnie takiego wyboru?

MP: Myślę, że mieszkańców przekonała przede wszystkim spokojna praca i ucięcie wszelkich sporów. Dzięki temu udało nam się zrealizować wiele zadań i dotrzymać danego słowa. Udowodniliśmy, że to, co przez wiele lat było niemożliwe, teraz staje się rzeczywistością. Mam tu na myśli ciąg wzdłuż Zagórskiej Strugi, który okazał się hitem, a chcemy go etapowo rozbudowywać. Marzeniem wielu mieszkańców było zagospodarowanie Góry Markowca, gdzie trwają działania proceduralne, pojawiają się pierwsze przetargi, a zakończyły się już prace archeologiczne. Jeśli chodzi o komunikację to tzw. Droga Trzech Powiatów i tunel w Janowie, który pozwoli jeździć na skróty mieszkańcom Janowa i rozładuje korki w całym mieście. Bardzo istotne są też tereny inwestycyjne, które zwiększą liczbę miejsc pracy i wpływy do budżetu miasta, co pozwoli na realizację kolejnych inwestycji oraz zadań społecznych.

RN: Jaki jest największy sukces i największe niepowodzenie minionej kadencji?

MP: Największym sukcesem jest pozyskanie ogromnych środków zewnętrznych, co pozwala na realizację wielu projektów. Bez tych pieniędzy byłoby to niemożliwe. Te środki udało się zdobyć, dzięki zbudowaniu odpowiedniego zespołu. Natomiast jeśli chodzi o niepowodzenie, to wskazałbym jedynie opóźnienia różnych projektów. Nie jest to jednak zależne od nas, przyczyną są procedury administracyjne.

RN: Z czego czerpie Pan siłę i motywację do dalszej pracy?

MP: Uwielbiam tworzyć, praktycznie przez całe życie udzielam się społecznie w różnych dziedzinach – od sportu, poprzez organizację imprez, aż po współpracę z placówkami wychowawczymi, czyli tak naprawdę dziećmi pokrzywdzonymi przez los. Efekty tych działań mnie napędzają. Cały zespół pracowników oraz radnych podchodzi do swoich zadań podobnie, co powoduje, że jest to dla mnie ogromna motywacja i doping do dalszej pracy.

RN: Wielokrotnie podkreślał Pan, że poprzednią już radę cechowała współpraca i wzajemne zrozumienie. Czy obawia się Pan, że teraz się to zmieni?

MP: Mam nadzieję, że to się nie zmieni, czas pokaże.

RN: Co będzie dla miasta priorytetem w najbliższych latach?

MP: Skupimy się na kontynuacji dotychczasowych działań i wykorzystaniu środków zewnętrznych. Trzeba pamiętać, że zakontraktowanie w umowach ponad 60 milionów złotych to nie wszystko. Musimy dopilnować, aby te wszystkie projekty zostały skutecznie zrealizowane.

RN: Jakie wyzwania czekają Rumię?

MP: Największym wyzwaniem będą finanse, dostrzegam zagrożenie w nakładaniu na samorządy kolejnych obciążeń finansowych przez Rząd. Reforma oświaty i ruchy związane z subwencją zmusiły nas, tylko w 2018 roku, do przesunięcia około 4 milionów złotych na zadania oświatowe. Nie przyniosło to żadnych korzyści dzieciom czy nauczycielom, a te pieniądze mogły zostać spożytkowane na kolejne zadania społeczne czy inwestycyjne. Jest też kwestia kolejnych wprowadzanych przez rząd podatków, które będziemy musieli wdrożyć. Chodzi o prawo wodne i opodatkowanie mieszkańców oraz przedsiębiorców za wody opadowe, spływające do kanalizacji burzowej. Miasto będzie musiało regulować ten podatek do Wód Polskich (Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie” – przyp. red.). W ten sposób, po raz kolejny, rząd zrzuci na samorządy dodatkowe koszty, co ograniczy nasze wydatki na działania społeczne oraz inwestycyjne, co jest bardzo nie w porządku.

RN: Gdyby miał Pan wskazać dowolne miasto na Ziemi, którym mogłaby się wzorować albo już wzoruje się Rumia, to byłoby to?

MP: Wzorujemy się na wielu miastach, przede wszystkim z naszego województwa i kraju. Gdynia może być świetnym przykładem na płaszczyźnie pomocy społecznej. Od Pruszcza Gdańskiego uczyliśmy się pozyskiwania inwestorów. Staramy się brać przykład z wielu samorządów, w różnych dziedzinach. Chcemy wykorzystywać to, co dobrze funkcjonuje u innych. Nie boimy prosić o radę.

RN: Ostatnie pytanie. Jak oczyma wyobraźni widzi Pan Rumię za pięć lat?

MP: Przede wszystkim większa przepustowość na drogach za sprawą węzła Janowo z tunelem. Mam nadzieję, że uda się zrealizować wszystkie projekty, o których wcześniej mówiłem, a to spowoduje, że efektów nie trzeba będzie już sobie wyobrażać, a będą one namacalne.

RN: Dziękujemy za rozmowę.

Pełne wydanie grudniowych Rumskich Nowin można znaleźć TUTAJ.